Wszystko, za wszelką cenę

Opowieść nieszczęśliwa

“Lalka” to najbardziej znany utwór Bolesława Prusa, która stanowi niejako dokument o sytuacji polityczno-obyczajowej Polaków z czasów pozytywizmu. Rozlicza się z przeszłością i stawia pytania o zasadność wprowadzania ideologii z epoki, w której starają się nieliczne warstwy społeczne. Ich różnice zaznaczone są wyraźnie, głównie po to, by podkreślić kuriozalność ich istnienia. Oto przed nami opowieść o podupadającej arystokracji, skorej do trwonienia pieniędzy, która ma się za lepszą od innych. W opozycji stają pracowici chłopi, drobnomieszczanie oraz inteligencja, która może poszczycić się wieloma osiągnięciami, mimo wszystko zmusza się ich do pozostania w cieniu tych, którzy żyją od balu do balu.

O losach głównego bohatera, Stanisława Wokulskiego, dowiadujemy się z pamiętników jego subiekta, Ignacego Rzeckiego. To jedyny rozdział, w którym rzuca się światło na tę tajemniczą postać – z jednej strony odważnego działacza narodowo-wyzwoleńczego, z drugiej oddanego przedsiębiorcy i idealnego przedstawiciela klasy pracującej. Wokulski będzie jednocześnie romantykiem i pozytywistą, a jego dualizm w pewnym momencie zacznie mu przeszkadzać w podejmowaniu racjonalnych decyzji. Nie bez udziału będzie piękna arystokratka, dla której całkowicie straci głowę.

Panna Izabela

Serce bohatera skradnie niejaka Łęcka, arystokratka, która w życiu nie musiała kalać się pracą, której zawsze wszystko było podane. Wychowana w konkretnym stylu ani myśli zmienić swojego trybu życia, nawet w momencie, gdy ojciec oznajmia jej, że mają problemy finansowe. W Wokulskim Tomasz Łęcki widzi wybawienie swoich tarapatów, jednak jego córka nie czuje się przy nim swobodnie. Cały czas ma wrażenie, że jest osaczona, kontrolowana, a nawet wyrzuca swojemu adoratorowi, że ten chce ją kupić. Perypetie tej miłości będą miały zwrot w Skierniewicach, podczas niefortunnej wymiany zdań. Wtedy Wokulski zrozumie, co tak naprawdę powoduje Izabelą w brnięciu w ten związek.

Rozczarowanie romantyzmem

Walka o lepsze jutro

“Lalka” Bolesława Prusa stawia pytania odnośnie epoki pozytywizmu, pozostawiając czytelnika wielokrotnie w domysłach. I chociaż pokazuje, że żadne z założeń nie udało się ze względu na arystokrację, to nie ocenia jednostkowych bohaterów, wskazując na wady każdej z grup społecznych. Wielkie zrywy powstańcze romantyzmu odchodzą w zapomnienie, teraz największym przejawem patriotyzmu jest praca i związany z nią etos. Niestety, nie wszyscy podzielają to zdanie i nie widzą efektów, zwłaszcza, że mają świadomość, że będą na nie czekać latami.

Tytuł bezpośrednio odnosi się do postawy jednej z arystokratek, Izabeli Łęckiej, która zdaje sobie sprawę z tego, że jej wygląd nieustannie przyciąga wielu adoratorów. Skora do przesadnego dbania o siebie czuje się perfekcyjnie w sytuacji, kiedy jest uznawana za najpiękniejszą. Jednym z ludzi, którym skradnie serce, będzie Stanisław Wokulski, przedstawiciel klasy średniej, czego kobieta nie zapomni na każdym kroku mu wypomnieć.

Miłość, która nie mogła się udać

Stanisław naiwnie wierzy, że przekona Izabelę do siebie. Między parą są dwie dekady różnicy wieku, nie mają wspólnych zainteresowań i nie potrafią ze sobą rozmawiać, nawet w modnym i uwielbianym przez Izabelę angielskim. Wokulski nie poddaje się i stara się za wszelką cenę zdobyć względy dziewczyny, kupując drogie prezenty lub bywając wszędzie tam, gdzie ma szansę ją spotkać. Izabela nie czuje się z tym komfortowo, uważa, że mężczyzna ją osacza i nie pozostawia jej przestrzeni. Wie, że ojciec będzie nalegał na małżeństwo, ponieważ ich sytuacja finansowa jest daleka od ideału.

Izabela będzie musiała zgodzić się na warunki ojca, brnąć w nieszczęśliwy związek z kimś, kogo nie kocha i zdarza się, że nim gardzi. Jedna sytuacja wyratuje ją z okowów tej miłości, ale to tylko będzie oznaczało, że wrzuci ją do kolejnej, której nie będzie już umiała rozwiązać w pojedynkę. Znowu nie znajdzie nikogo, kto będzie chciał i umiał jej pomóc.

Cztery zasady, które się nie udały

Rozliczenie z epoką

Bolesław Prus w powieści “Lalka” postanowił rozprawić się z niepowodzeniem pozytywizmu. Wskazuje, że praca u podstaw, emancypacja kobiet, praca organiczna oraz asymilacja ludności żydowskiej nie mogła być zrealizowana. Jako autor światły doskonale wie, kto jest winowajcą i wskazuje go na kartach swojego utworu. Arystokracja polska, która jawi się jako niewykształcona, niechętna do zmian i przede wszystkim błędnie przekonana o swoje wyższości jest bez skrupułów osądzona. Biorąc pod uwagę zachowania bohaterów, czytelnik może uwierzyć autorowi bez mrugnięcia okiem.

Przeciwstawnym biegunem ich próżności jest postawa Stanisława Wokulskiego, właściciela sklepu, który jawi się jako pozytywista idealny. Doskonały i zmyślny przedsiębiorca, rozważnie pomnażający swój kapitał, dbający o klientów i jednocześnie filantrop, który nie zwykł się tym chwalić. Jego etos pracy, często niebezpiecznie zahaczający o pracoholizm, jest doceniany na wielu płaszczyznach, chociaż w kręgach arystokratycznych praca jest uznawana za przejaw konieczności tych, którzy mają coś na sumieniu lub urodzili się w niewłaściwych rodzinach.  Ich światy będą musiały chociaż na chwilę się spotkać, ze względu na zabiegi Wokulskiego o rękę panny Izabeli Łęckiej.

Arystokracja nadal na pokaz

Kobieta, którą Wokulski darzy uczuciem, od początku ich nie odwzajemnia. Nie rozumie jego estetyki, podejścia do świata ani zainteresowań. Nie można się temu dziwić, jej środowisko nie zwykło dyskutować o sprawach wzniosłych lub analizować dokonań naukowych. Szorstkość Izabeli czytelnik wychwyci od razu, tym bardziej dziwić będzie postawa bohatera, który kompletnie tej niechęci nie będzie zauważał. Tu pojawia się romantyczna dusza Stanisława, idealizującego swoją wybrankę, walczącego o względy i niezwracającego uwagi na sygnały ze strony otoczenia. Kiedy wreszcie wyjdzie na jaw, dlaczego nie będą razem dla jednego z nich sytuacja skończy się dramatycznie. Jedno z nich po prostu zniknie.